Podsumowanie tygodnia.
- NiePoczytalna02

- 15 cze 2019
- 1 minut(y) czytania
Cztery występy teatralne, dwie sztuki, trzy książki i jedno przeziębienie.
I, oczywiście, dziesiątki prób. Tydzień idealny, nieprawdaż?
Nie no, nie było aż tak źle. Może tylko trochę :)
Zapomniałam dodać, że dzisiejszy tydzień upłynął pod znakiem bezsilnej złości na szkołę.
No właśnie- SZKOŁA.
Miałam w planie dodać dziś długiego posta na temat mojej sytuacji szkolnej.
Chciałam Wam opowiedzieć o wypalonych zawodowo nauczycielach,
o dzieciakach, udających dorosłe,
o pedagogach, nie znających zapisów statutu szkoły. Albo raczej- znających go gorzej niż niektórzy uczniowie.
O milczeniu na temat sukcesów niektórych uczniów.
O wychowawcach, którzy zamiast pomóc swoim wychowankom, załamują ręce i mówią "tu nic się nie da zrobić", chociaż ewidentnie nie wypróbowali nawet połowy sposobów na rozwiązanie problemu.
No wiecie, tak właściwie to przed chwilą opisałam Wam przeciętny dzień w mojej szkole :)
Ale tak serio- nie będę zadręczać Was większymi szczegółami. Myślę, że większość z Was ma wystarczająco dużo problemów z własną edukacją. Spróbuję w najbliższym czasie poruszać nieco przyjemniejsze kwestie, okay?
Zwłaszcza, że już za parę dni ukończę tą nieszczęsną ósmą klasę i już nic nie będzie mnie, dzięki Bogu, wiązać z tym miejscem.
MOJA OGROMNA PROŚBA.

Jeżeli w ogóle ktoś to czyta- zachęcam do komentowania.
A jeśli uważasz, że ten blog ma sens i mógłby się spodobać także któremuś z Twoich znajomych- nie wahaj się go polecić. Byłabym Ci bardzo wdzięczna! ;)
Trzymajcie się,
Wasza Niepoczytalna.
Dokładnie, ta szkoła sypała się nawet fizycznie...
Nie wiem jak przetrwałam te osiem lat z ludźmi, którzy sprawiali każdego dnia, że nie mam ochoty nawet patrzeć jaki jest dzisiaj szczęśliwy numerek, nie mówiąc już o normalnym funkcjonowaniu w szkole... Ale jak będę miała zły dzień, przypomnę sobie, że wytrzymałam osiem lat w znienawidzonej szkole, która sypała się od środka :D